Rodzinna tradycja od 1969 roku


Prowadzenie schroniska na Hali Lipowskiej jest naszą rodzinną tradycją, którą kultywuje już trzecie pokolenie. To miejsce jest dla nas prawdziwym domem, a każdy odwiedzający je turysta – naszym gościem.


Najdłuższy staż wśród wszystkich gospodarzy schronisk górskich w Polsce


Gospodyni schroniska – Maria Gowin, dla przyjaciół i stałych bywalców znana jako „Helenka” lub „Miki”, prowadzi obiekt nieprzerwanie od 1969 roku. Do 1999 roku w pracy pomagał jej mąż Zbigniew, legenda Beskidów, wieloletni ratownik GOPR, człowiek gór. Po jego śmierci, z pomocą gospodyni przyszły córki z własnymi rodzinami. Dzisiaj pomagają jej dorosłe już wnuki.

onas_2

 


U nas zjesz jak u babci i spędzisz czas w prawdziwie domowej atmosferze


Na każdego odwiedzającego nas gościa zawsze czeka szczery uśmiech, serdeczne przyjęcie, gorąca herbata i, zdaniem wielu, najlepsza kuchnia w Beskidach, a już na pewno powyżej 1000 m n.p.m.


Łączymy tradycję z nowoczesnością


Przez te wszystkie lata nasza rodzina nabrała doświadczenia, które jest nieocenione w tej, wbrew pozorom, niełatwej pracy. Tradycja schroniska jest dla nas ogromnie ważna. Jednak chętnie wprowadzamy oryginalne i śmiałe propozycje do naszej oferty. Chcemy dostarczać pozytywnych emocji odwiedzającym nas turystom, gdyż sami jesteśmy miłośnikami nowych i ciekawych inicjatyw.

widok z Hali Lipowskiej

Doceniamy bogactwa natury


Schronisko na Hali Lipowskiej nie posiada WiFi, za to nie brakuje tu pięknych widoków, świeżego, górskiego powietrza oraz przyjaznej atmosfery. Nie mamy również luksusowych apartamentów z łazienką. Jednak nie szczędzimy wysiłków, by zapewniać czyste i schludne warunki, a pobyt w naszym schronisku wiązał się tylko z dobrymi wspomnieniami.